Siwers - Narko opowieść (feat.Tomiko)

Pamiętam to była podstawówka
miał okulary, chodził w tenisówkach
grzywka na bok z przedziałkiem jak Adolf
tyle, że krótka
gdzieniegdzie na twarzy niejeden wulkan
wyglądał na prymusa i tak było
chcieli bić go po uszach
on nie dawał w kaszę dmuchać
świadectwa z wyróżnieniem
nauka dla niego to nie problem
niewygodne było to każdy brał go za lamusa
bardziej nim kierowała chęć pokazania niż pokusa
nie wiem czy się zmuszał, nasz bohater
klasa ósma, papierosy, wódka towarzystwo patologii czołówka
dwa lata póŹniej spotkałem go, to było praskie LO
za nim już pierwszy detox, przyczyna - amfetamina
obudził ukryte zło, ze szkoły won
mówił, że wie popełnił błąd
potem zniknął on, robił nie wiem co
miałem wy*****ne na to, minęły dwie zimy i lato
dla niego pewnie chemiczny maraton
zaufał testowanym preparatom zanadto
na dobre już wpadł w to
pamiętam, wchodziłem schodową klatką
na górze ekipa z aluminiową blachą
patrzę stoi typ płaski jak karton
biały jak prześcieradło, to był na bank on
do drugiego krzyczał szybciej pal to
szybciej łap, yo daj to narko człowiek potem markot
tak myślałem sobie póŹniej, że się ogarnął i pokładał w głowie
destrukcja auto i makowiec bohater i opowieść jest czarna
realna w swojej sytuacji, pan to prawdziwa makabra
gdzieś na*****la po kablach Warszawa, stacja centralna

[x2]
To narko opowieść, czy warto? odpowiedz sam w sobie
wpatrz w bagno, jak człowiek, on zniszczył swą głowę
i zdrowie, dziś grób sobie kopie
co będzie - koniec czy przyszłość? odpowiedz
[tylko tekstyhh.pl]


Pamiętam tego typa całkiem dobrze, szczególnie po ubiorze
już od kilku lat nosił te same spodnie i bluza dresowa
ogólnie był luzak, lecz głowa z olejem, dobrze kombinował
w domu się nie przelewa, nie raz nie miał jak potrzeba
ale rodzina razem gnała przez życie wytrwale dalej
on miał dziewczynę, u której spędzał dni całe
widział w niej wszystko, co może być widziane u panny
kochali się mocno i mieli wspólne plany
to dobra panna była, on też był poukładany
a życie postrzegał, jako drogę do nieba
lecz miał dużo zamiarów i je spełniał, i je spełniał
aż tu nagle wszystko się zmienia
panna od niego odeszła nawet bez wyjaśnienia, jak to?
Świat tak w sekundę na łeb pada
tego dnia usnąć pomogła mu tania Alpaga
następnego dnia replay i odtąd tak co dzień
kombinując drobne, aby zalać mordę mocniej jeszcze
przesypiając kolejną noc na ławeczce
wiecznie pijany, a ledwo skończył dwudziestkę
miał dom, a był jakby bezdomny
bujał się z żulami i stał się do nich podobny
słuchaj teraz dostał towar od kompana menela
pierwszy narkotyk, jakiego spróbował to była hera
zaczął spawać, już się nigdy nie pozbiera
był porządny chłopak, a teraz jest rudera
jeśli w ogóle żyje to i tak już się nie zmieni
jak go widziałem to wyglądał jakby wyszedł z pod ziemi
wypadły mu już prawie wszystkie zęby, oczy napuchnięte
nie chciał pomocy, choć podawali mu rękę
to już koniec z nim, odpłynął w najlepsze
bo jest umarły, chociaż za życia jeszcze

[x2]
To narko opowieść, czy warto? odpowiedz sam w sobie
wpatrz w bagno, jak człowiek, on zniszczył swą głowę
i zdrowie, dziś grób sobie kopie
co będzie - koniec czy przyszłość? odpowiedz