Start arrow W arrow WdoWA arrow Nie mówię czasem (feat.2cztery7)

Jesteś fanem hip hopu? Zarejestruj się, dodawaj teksty i razem z nami rozwijaj największy serwis z tekstami piosenek polskiego hip hopu.

Szybka rejestracja

WdoWA - Nie mówię czasem (feat.2cztery7) Drukuj

Nie mówię czasem nic, nic, nic
Milczenie złotem jest, jest, jest
Lecz kiedy słyszę bit, bit, bit
Wiem jak to skończy się, się, się
Opowiem ci o wszystkim
Co w*****ia mnie tak, że, że, że
Nie znajdę w sobie wcale
Litości nie mam jej, jej, jej
Nie mówię czasem

Nic, nic, nic nie mówię czasem się opamiętam
Gdy bardzo mam ochotę być nieprzyjemna
Zaciskam zęby, przełykam ślinę i biorę wdech
Gdy nie wiem na co liczysz w myślach liczę do trzech
Raz, dwa, trzy, za bardzo mnie dziś ćwiczysz, nadwyrężasz cierpliwość
Nie pytaj czemu milczę chcę zapobiec zgrzytom
Odwracam wzrok i szukam absorbujących figur
By zająć myśl przez chwilę czymś innym niż twój wywód
Wracamy do rozmowy choć nie znasz definicji
Nie lekceważę tego czego nie krzyczysz

Balansujesz na granicy, brednie, taniec na ostrzach
Nawet nie wiesz, kiedy zechcę wykonać cięcie wzdłuż mostka
Bierzesz uprzejmość za słabość, gdy ja się staram być damą
Chyba napiję się czegoś i pogadamy rano
Im dłużej mówisz nie, mnie dopada kryzys
Nawinę ci tak, że, że, że mnie znienawidzisz
Wolałabym tak, źle, źle nie wypaść w twoich oczach
Nie potrafisz mnie skrzywdzić to nie potrafisz mnie kochać

Nie mówię czasem nic, nic, nic
Milczenie złotem jest, jest, jest
Lecz kiedy słyszę bit, bit, bit
Wiem jak to skończy się, się, się
Opowiem ci o wszystkim
Co w*****ia mnie tak, że, że, że
Nie znajdę w sobie wcale
Litości nie mam jej, jej, jej
Nie mówię czasem
[tylko tekstyhh.pl]
WdoWA powiedziała w swojej zwrotce coś do takiego gościa
Hm znam go, nie będę rzucał ksyw choć to nie byłby obciach
Bo cóż ja również ma dryg do litanii, wywodów
Nakręcam się w gadce, jestem hej, hej, hej do przodu
Ornamenty, te kwieciste zdań ogrody
W*****ia Ten Typ oj w*****ia, mawiają bliskie mi osoby
I pół biedy, kiedy trafiam na gadułę mi równego
Najbardziej męczę te kobiety, które stan spokoju cenią
Ego bucha, kipi, strzela w górę jak szampan
A tak naprawdę tylko gotuję się jak wodnista zalewajka
Kiedy milczysz czuję, że olewasz konwersacje
A przecież zaczynam spokojnie, później podkręcam akcje
Wymaga to pracy nad sobą, chętnie przyswoję te nauki
Ale to temperament, sorry, nigdy nie byłem mrukiem, mrukiem
I nie będę już raczej mrukiem, nie będę baby

Nie mówię czasem nic, nic, nic
Milczenie złotem jest, jest, jest
Lecz kiedy słyszę bit, bit, bit
Wiem jak to skończy się, się, się
Opowiem ci o wszystkim
Co w*****ia mnie tak, że, że, że
Nie znajdę w sobie wcale
Litości nie mam jej, jej, jej
Nie mówię czasem

Czasem coś mi mówi, żebym lepiej ugryzł się w język
Więc miażdżę go zębami, ale nie umiem przezwyciężyć
Kiedy słowa jak naboje z ust robią mi full-clip
Chcę strzelać kulami, kiedy ty znów lecisz w kulki
Wiesz, nie jestem cool kid raczej bardziej z klasą Tetryk
Może mam milimetry stylu, ale za to fason na metry
Jakąś dumę, opór, wiarę, to co wiem, myślę i powiem
Umiem odpuścić sobie, obojętnie opuścić powiew
Więc przy każdym słowie, którym strzelasz w moją stronę
Myślę w którym kościele, jeszcze jakim dzwonią dzwonem
Tak by na twój ogień odpowiedzieć moim ogniem
I nie mów mi spokojnie jeśli teraz wolisz wojnę
Doceń jeśli tylko stoję, nie mówię nic
Choć mój wzrok tysiące gwoździ próbuje w ciebie wbić
To jestem słaby trudno, zapłacę tę cenę
Bo wolę teraz spokój, niż podbijać bębenek

Nie mówię czasem nic, nic, nic
Milczenie złotem jest, jest, jest
Lecz kiedy słyszę bit, bit, bit
Wiem jak to skończy się, się, się
Opowiem ci o wszystkim
Co w*****ia mnie tak, że, że, że
Nie znajdę w sobie wcale
Litości nie mam jej, jej, jej
Nie mówię czasem

Milczeniem złotem jest, ja nie mam ani sztabki
Chciałbym inaczej wejść, ale jestem ostatni
Który ukrywa poglądy nie mówiąc ich jasno
I robię zwykle jak Esz Esz chamstwo
Mogę przemilczeć jak masz na twarzy szamę
Ale nie mogę być cicho jak dupy dajesz
Marnujesz talent jak dajesz się ponieść
Jak mówisz zostaję i rozlewasz po stole
Miasto to chłonie czeka aż się wy*****iesz
Nie gasną światła ale zgasły dla ciebie
Łukasz ja ci chciałem coś powiedzieć
Ale ja nie wiem czy chce cię jeszcze słuchać
Zbiera ci się na szczerość, zalałeś się w trupa
Gdyby nie moje ramię to już byś upadł
Masz w ręku telefon, który na ziemi szukasz
I wcale nie mam za to do ciebie pretensji
Jak będę w tym stanie to też rzucaj ręcznik
Odprowadź mnie pewnym krokiem pod dom
Sprawdź czy mam portfel i czy klucze gdzieś są
I zanim nastąpi zgon sprawdź proszę także
Czy wszedłem do domu i nie śpię na klatce
Bo nie sztuką jest o*****ić mnie za bzdurę
Sztuką jest odezwać się gdy tego potrzebuję

Nie mówię czasem nic
 

Logowanie

Serwis zawiera

8907 tekstów piosenek
586 wykonawców



Teksty piosenek umieszczane są w serwisie www.tekstyhh.pl w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz służą do użytku prywatnego
© tekstyhh.pl - Teksty piosenek hiphop 2004 - 2013

 Forum FrancuskiRap.com