Start arrow S arrow Szad arrow Rzeka

Jesteś fanem hip hopu? Zarejestruj się, dodawaj teksty i razem z nami rozwijaj największy serwis z tekstami piosenek polskiego hip hopu.

Szybka rejestracja

Szad - Rzeka Drukuj

To był ciemny, zimny wieczór

Coś wisiało w powietrzu

Rzucone dobry wieczór do sąsiada na zapleczu

Powietrze było pełne dziwnych przeczuć

Tych znieczulonych spojrzeń, których dawno nie czuł

Godzina czwarta, czwarty lutego, liczył na farta

I ***** z tego, ty, gdzieś pod apteką dzwoni telefon

I choć do celu niedaleko, dziś to nie ta karma jego, ciuchy od Armaniego

Te typy w garniturach, te ich Barbie w piórach i te ich karki w skórach i koleżanki w furach

Widział jak pod (?) wjeżdża na parking fura, znał to auto jak te zakamarki w murach

Podziurawiona architektura jak z bajki która uśpiła czujność jak Barbituran

Czarny okular, przy tej latarni akurat, skończyć może nawet niezniszczalny o kulach


ref.

Tu w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie

Ślepy malarz ciągnie kreskę jakby pędzlem na obrazie

póki na sztaludze płótna jego twarz ma wiele imion

Nie mam złudzeń, że od jutra rzeka musi dalej płynąć


Obskurna, brudna klatka

Lepka posadzka

Syn, ojciec Bułgar z dziadka, córka i matka

Żółta laurka w rękach pięciolatka, za krótka kurtka, czapka

Drzwi czwórka, schodowka klatka

Ona jest niby gorsza, on robi za alfonsa

Dla osiedlowych żuli liczy się forsa

A droga po kolcach nie ma końca

Czasem jak przez szyby dworca, tylko wpada promień słońca

Opisuje nie osądza, mówił jeden z tych tu od kiedy odbywają się pogrzeby

Słońce wpadło przez rolety, sącząc światło na tapety

Jutro cała spłata, kredyt, krata z mety na bankiety

On powiedział do niej żeby pracowała dłużej wtedy

W ten dzień wreszcie miała szczęście, oby częściej

Jeszcze jeden, dobrze, nie szczekając z drugim poszła gdzieś w cień toalety

Dwóch za dwieście, ruch na mieście, ciemne przejście na śródmieście

A na wjeżdzie rano jeszcze obrys kredy.


ref.

Tu w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie

Ślepy malarz ciągnie kreskę jakby pędzlem na obrazie

póki na sztaludze płótna jego twarz ma wiele imion

Nie mam złudzeń, że od jutra rzeka musi dalej płynąć


On miał garnitur od Versace, wyglądał jak Pierce Brosnan

Jak nic głos miał

Dzisiaj Rzym, a jutro Moskwa potem Mińsk, Poznań

Właśnie jej naszyjnik kupił, choć niedawno ją gdzieś poznał

Chciał poczuć dziś jej postać, wziął telefon snując plany

Co odpowie znów pytany król wybranych, lubił zmiany w kurtyzany uwikłany

Wybrał numer z książki danych, żona odebrała mówiąc, że kurier z przeprosinami właśnie przyniósł tulipany

Była piękna i samotna jak blad fortepianu

Postawiła w róg dywanu wazon pełen tulipanów

Nieświadoma dokąd niesie prąd szarego oceanu

Tu gdzie kwiaty są z hebanu, a owoce są a metalu

Drzewa rosną bez konarów, a miłość ma formę żalu

Od Meksyku do Nepalu, czas zależy od zegarów

Oddanych jest może paru, siano albo szkło ekranu

Odebrała ten telefon nalewając wodę z kranu.


ref.

Tu w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie

Ślepy malarz ciągnie kreskę jakby pędzlem na obrazie

póki na sztaludze płótna jego twarz ma wiele imion

Nie mam złudzeń, że od jutra rzeka musi dalej płynąć

x2


 

Logowanie

Serwis zawiera

8907 tekstów piosenek
586 wykonawców



Teksty piosenek umieszczane są w serwisie www.tekstyhh.pl w celach informacyjnych i edukacyjnych oraz służą do użytku prywatnego
© tekstyhh.pl - Teksty piosenek hiphop 2004 - 2013

 Forum FrancuskiRap.com